Każda kolejna próba uzdatnienia tego „zielska" kończyła się przegraną walką. Konopie z tej doliny usiłowali wytępić już sowieci, ale ich próby przyniosły wręcz odwrotny rezultat i „chwasty" zaczęły ze zdwojoną siłą porastać Dolinę Czujską. Fakt ten zauważają także obecne władze Kazachstanu, ale proponowane przez deputowaną parlamentu Darigę Nazarbajewa rozwiązanie, jest zgoła odmienne od dotychczasowych. Według niej: „Konopie to nie tylko narkotyki ... Konopie to roślina bardzo użyteczna. Preparaty z konopi są wykorzystywane dziś na całym świecie przy leczeniu chorych na raka, AIDS czy stwardnienie rozsiane np. w Izraelu, Czechach, Kanadzie i Holandii". Pani poseł zaproponowała przegląd stosunku kraju do spraw marihuany, co może wzbudzić pewne kontrowersje w kraju, gdzie narkomania jest rozpowszechniona a polityka antynarkotykowa rządu ściśle egzekwowana.
Według serwis BBC News Minister Spraw Wewnętrznych Kazachstanu - Kalmukhanbeta Kasymova poparł ten pomysł, a sama Nazarbayeva oświadczyła, że nigdy nie paliła marihuany a nawet nie wie jak ona ma zapach. Przemawiając w Parlamencie 13 stycznia Pani Poseł stwierdziła, że praktycznie by było pozwolić międzynarodowym firmom farmaceutycznym wykorzystać tę uprawę. Nazarbayeva jest zdania, że to uporządkuje obecną sytuację, stworzy nowe miejsca pracy i pozwoli wygenerować dochód.
Szef kazachskiego MSZ przyznał, że ministerstwo nie ma nic wbrew legalnej uprawie konopi: „ Nie możliwa jest likwidacja 140 tys. hektarów upraw, konopie są hodowane w całym kraju, i trzeba zadecydować czy te uprawy likwidować, czy użytkować w dobrych celach" - powiedział minister.
Źródło: www.bbc.co.uk, www.rferl.org
Autor: Justyna Szczęsny Instytut INTL


















