A co najważniejsze – goście nie występują jako pospolici statyści, którzy biernie obserwują widowisko z trybuny. Zostają oni pełnoprawnymi uczestnikami niezwykłej imprezy: poszukując kwiatu paproci chodzą po rzeczywiście istniejących zamkach i zespołach ogrodowo-parkowych, polują na skarby białoruskich magnatów, walczą z wodnym, leśnym oraz innym folklorystycznym diabelstwem, a jednocześnie poznają geografię, historię i kulturę Białorusi.
Słowiańskie święto zakończenia żniw we współczesnej Białorusi zamieniło się w „Dożynki” – republikański festiwal-targi pracowników rolnych, który jest obchodzony z ogólnonarodowym rozmachem od 1996 roku. W uroczystościach corocznie bierze udział głowa państwa. Każdego roku gospodarzem święta staje się inne miasto. Skosztować autentycznego dania kuchni narodowej można na wspaniałym święcie kuchni białoruskiej we wsi Motol, która w 2012 roku obchodziła swoje 590-lecie. „Motolskie przysmaki” oferują gościom nie tylko skarby kulinarne, lecz również dzieła sztuki ludowej: tkactwa, bednarstwa, wyplatania ze słomy.
Białoruskie tradycje rękodzielnictwa zasługują na osobną uwagę: tradycje wzorzystego tkactwa są swoistą marką kraju. Białoruś zamierza wpisać na listę niematerialnego dziedzictwa kulturalnego UNESCO również unikalną tradycję folowania czapek i walonek z sierści – „foluszarstwo”. Swoje umiejętności miejscowi mistrzowie z drybińskiego rejonu mohylewskiego obwodu przekazują z ojca na syna. W historyczno-etnograficznym muzeum Drybina została nawet otworzona pracownia, w której uczniowie uczą się tego rzemiosła. W kraju nikt nie wątpi, że „Katrusznickij lemiezeń”, w oczach żądnych wiedzy i nieobojętnych na historię oraz tradycje ludowe turystów, stanie się takim samym symbolem pracowitej Białorusi, jak słuckie pasy, poleskie ręczniki i bezdeżskie fartuchy.
Źródło: poland.mfa.gov.by


















